Poradnik/Filmy i webinary/Jak łatwo przesadzić z zabiegami – mit sztucznej twarzy
Jak łatwo przesadzić z zabiegami – mit sztucznej twarzy


W skrócie - najważniejsze z nagrania
- Rozmowa o micie sztucznej twarzy - skąd biorą się przerysowane efekty, które widuje się na ulicy.
- Zdaniem Pani Doktor każdy preparat jest dobry, jeśli trafi w odpowiednie ręce, zostanie podany w odpowiedniej ilości i we właściwy sposób. Problemem jest nadkorekta, nie sam preparat.
- Punktem wyjścia jest jakość skóry i pielęgnacja domowa, nie iniekcje. U dwudziestopięciolatki Pani Doktor nie zaczyna od toksyny ani wypełniaczy.
- Zasada, którą formułuje wprost: uszanuj anatomię, i mniej znaczy więcej.
- Dobrze poprowadzona terapia nie zmienia twarzy - efektem ma być komentarz "dobrze wyglądasz", a nie "co sobie zrobiłeś".
Co znajdziesz w nagraniu
Najczęstsze pytania
Skąd bierze się efekt sztucznej twarzy?+
W jakim wieku zacząć dbać o skórę?+
Jak wygląda pierwsza konsultacja?+
Jak często trzeba przychodzić?+
Czy efekty będą widoczne jako zmiana twarzy?+
Zapis rozmowy
Zapis słowo w słowo z nagrania. Poprawiono wyłącznie błędy automatycznego rozpoznawania mowy - treść wypowiedzi pozostaje bez zmian.
Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Nazywam się Tomasz Słodki, a w studiu witam bardzo serdecznie moją gościnię. Doktor nauk medycznych Katarzyna Osipowicz, współzałożycielka kliniki OK CLINIC Osipowicz. Dzień dobry. Bardzo mi miło. Dzisiaj, proszę państwa, będziemy rozmawiali o micie sztucznej twarzy. Rozumiem, że chodzi tutaj o to, jak coś pójdzie nie tak. I ta twarz zaczyna być po prostu wielka, nabrzmiała, usta są ogromne, policzki jakieś takie nienaturalne, chomikowate i co wtedy dokładnie? Ja chciałem się skupić na tych powikłaniach, a tak naprawdę hiperkorektą, nadkorektą czy pillowem, w tym wszystkim, co zdarza się niestety obserwować nam dosyć często na ulicy, a jest to konsekwencją zbyt wielu zabiegów, zbyt wielu stymulatorów czy też przepełnionej buzi kwasem A skąd się bierze ten mit sztucznej twarzy?
No właśnie to często te powikłania bądź preparaty źle podane, ponieważ jakby każdy preparat jest dobry, jeżeli trafi w odpowiednie ręce i zostanie podany w odpowiedniej ilości i w odpowiedni sposób. Dzisiaj dużą modą jest to, żeby za mocno nie ingerować w swoją twarz, bardziej spowalniać procesy starzenia, ale czy to rzeczywiście jest tak, że mniej znaczy Dokładnie. Ja jako dermatolog bardzo dużą wagę przykładam przede wszystkim do jakości skóry. Stąd w swoim gabinecie jak i w swoich klinikach skupiam się na t żeby łączyć techniki, wykorzystywać jakby od nowej bioregenerację, ale przede wszystkim spowalniać starzenie. Tak, ta domena, żeby patrzeć na człowieka holistycznie, skupiać się na jego zdrowiu, na jego hormonach, na tym jak będzie się starzał, analizować anatomię.
Dzięki temu, że mamy analizatory skóry, USG w swoim jakby portfolio i możemy przeanalizować jak proces starzenia będzie przebiegał, tak dobierzemy techniki i tak zaproponujemy program czy też cały protokół zabiegowy, żeby spowolnić starie, a właśnie nie zmienić człowieka. Hm. To ciekawe. Tylko kobiety mężczyźni już dzisiaj kobiety jak i mężczyźni. Mhm. No to co w takim razie dla 42latka takiego jak ja byś zaproponowała? Mogę, mogę zdjąć okulary? Możesz tutaj zerknąć jeszcze. Tu już się chyba zaczyna nie marszczyć. Tak, tutaj się trochę zaczyna marszczyć. No i znowu ja przede wszystkim jako dermatolog zaczęłabym od tego, w jaki sposób pielęgnujesz skórę, jak dbasz o nią, czym ją myjesz.
Czytaj dalej - pozostała część zapisu (1035 słów)+
Następnie przeanalizowałabym jak wygląda twoja rutyna. Czy szusujesz krem z filtrem? Nie. Nie pielęgnuję twarzy, myje No właśnie i to trzeba zmienić. Następnie analizator skóry pokaże nam jak wyglądają naczynia, jak wyglądaje wyglądają złogi melaniny. Wtedy dobierzemy odpowiednie zabiegi laserowe, mikronakucia, peelingi, krem do domu. A te drobne zmarszczki, które są mimiczne i może i sympatyczne, bo często właśnie są odpowiedzią na uśmiech, na radość wokół oczu, możemy delikatnie skorygować wykorzystując kwas hialuronowy, polinukleotydy, no ale też oczywiście toksynę botulinową. No właśnie, bo ja sobie z drugiej strony tak myślę, że im będę starszy, abyśmy tutaj nie wiem porobili różne rzeczy na mojej twarzy, która by cały czas wyglądała nie do mojego wieku, to by to trochę też dziwnie wyglądało, bo to chyba trzeba jakby dobrze by było, żeby z wiekiem jak się starzejemy, to człowiek ładnie wyglądał, ale żeby to też nie było przesadne, prawda?
Tak dokładnie. Ja uważam, że nie ma niczego złego w tej naturalności i mimice, ale złe jest to, jeżeli skóra właśnie ma przebarwienia, rozszerzone pory, nadmiar produkcji sebum, wtedy wygląda ona nieświeżo i nienaturalnie. Ale jeżeli zaopatrzymy owal twarzy, będziemy dbać o proporcje właśnie o to powolne starzenie, to nie ma nic niczym zł jeżeli właśnie nie wiem 50olatek będzie wyglądał na 35 plus. Ja ostatnio takiego influencera, nie wiem skąd jest, chyba ze Stanów obserwuję, ma 50, 60 ileś lat, a wygląda jakby miał 37. Co prawda nosi duże okulary, więc podejrzewam, że to też można wtedy maskować różne rzeczy, które tam się na twarzy pojawiają biżuterią po prostu, ale no naprawdę wygląda dobrze.
Jest to możliwe, żeby w takim wieku dalej tak dobrze wyglądać? Jest to możliwe, bo ten cały nurt longevity, czyli właśnie zaopiekowanie się, profilaktyka przeciwstarzeniowa, konsultacja chociażby z endokrynologiem czy andrologiem mężczyzny i to wszystkie całościowe podejście myślę, że spowolni bardzo dobre starzenie i można wyglądać naturalnie i dobrze. A jak ze świadomością pacjentów w dzisiejszych czasach? Czy oni już są bardziej świadomi tego, że po prostu no nie należy tam nawstrzykiwać do tej twarzy wszystkiego, co jest na rynku, tylko po prostu tak jak powiedziałaś, zająć się odpowiednio pielęgnacją, laserami i tymi wszystkimi rzeczami, które wymieniłaś wcześniej? Tak.
Ja medycyną estetyczną zajmuję się już ponad 12 lat i generalnie widzę ogromną zmianę w podejściu pacjentów. Dzisiaj pacjent jest świadomy, często już znazwy produktów, wie co mieli koledzy czy też koleżanki. Podchodzi do tego bardzo świadomie, odpowiedzialnie. Tak mogę powiedzieć o swoich pacjentach. E, wyglądasz świetnie. E, zastanawiam się, ile trzeba mieć lat, żeby zacząć dbanie o siebie, żeby tak dobrze Dziękuję. Wiesz co, ja myślę, że im wcześniej, tym lepiej, ale z umiarem i z głową. To znaczy, jeżeli trafi do mojego gabinetu dziewczyna, która ma 25 lat, ja nie zanuję jej na wstęp toksyny botulinowej, czy nie zrobię jej wypełniaczy, ale na pewno zaproponuje jej na przykład mezoterapię, laser, dermapen, czyli takie zabiegi, które pozwolą właśnie cały czas tej skórze pracować, bo wiemy, że chociażby w momencie 25 lat ta skóra nam spowalnia, procesy bioregeneracji też spowalniają, więc jeżeli będziemy o nią dbać, to nawet mając 40 lat będzie Będziemy wyglądać naprawdę dobrze.
No dobrze. A jeśli ktoś się zorientuje tak jak ja po dzisiejszym wywiadzie, że 42 lata i wymieniałeś tam różne produkty, których powinienem używać, a ja ich nie używam. Jest zwykłym mydłem, szampon jakiś z drogerii pierwszy to jest dla mnie nadzieja. Oczywiście nic straconego, tylko będzie to pewnie wymagało na początku trochę więcej pracy, czyli kilka częstszych wizyt, a potem oczywiście podtrzymywanie tego, nie wiem, wizyt raz na sześ I rzeczywiście wtedy moja twarz może zacząć się zmieniać, to znaczy, nie wiem, skóra zaczyna być bardziej, nie wiem, jasna, lśniąca. Jak to jest? Nie będzie się zmieniać. Może, że ktoś powie, że coś zmieniłeś, ale ktoś powie: "O, wypoczęłeś.
O, dobrze wyglądasz". byłeś na wakacjach i właśnie o taki efekt nam chodzi. To bardzo ciekawe. Jak brzmi twoja najważniejsza zasada, jeśli chodzi o pracę z kwasem. Mhm. Uszanuj anatomię, to jedno, a drugie właśnie mniej znaczy więcej. no dobrze, to jeśli się zdecydujemy na to, żeby zacząć pracować nad swoim jak to wygląda w etapach, przychodzimy na konsultację pierwszą. Tak. Tak. U mnie w klinice większość lekarzy, którzy pracują to właśnie dermatolodzy i kosmetolodzy. przychodzisz na taką pierwszą konsultację, w której jest zbierany wywiad medyczny, twoja skóra jest analizowana, wykonywane są zdjęcia, ponieważ one będą pokazywały później tą naszą pracę i efekty. Następnie jakby rozmawiamy o twoim stylu życia, o twoim zdrowiu i wtedy dobieramy właśnie pod też twój styl, pod to jak na co dzień funkcjonujesz zabiegi, które pozwolą dobrze odpowiedzieć na twoje potrzeby i jak często powinienem pojawiać się w No właśnie to jest to o czym mówiliśmy.
Jak zaczynasz trochę później to początkowo pewnie trzy, cztery spotkania raz w miesiącu. No to to nie jest bardzo obciążające. Myślałam, że tak co drugi dzień będzie trzeba przychodzić. Abolutnie. A potem te spotkania będą raz na kwartał, a jak już dojdziemy do tego, czego chcieliśmy, to myślę, że raz na sześ miesięcy u lekarza, a raz na trzy, ctery miesiące z kosmetologii. I wtedy nauczycie też mnie pielęgnacji odpowiedniej w domu. My od tego zaczynamy. A zaproponujecie też to, co powinienem kupić, bo naprawdę jak idę do drogerii, to no dużo krzyczy do mnie produktów, ale ja kompletnie nie wiem, co dobrać i co wybrać. Ja wiem. Dlatego w momencie kiedy trafiasz do nas, staramy się, żebyś wyszedł przynajmniej z listą rzeczy, które pójdziesz i kupisz w aptece bądź w drogerii, albo po prostu na recepcji, żebyś nie wydał bez sensu na drogie produkty, które nie są właśnie dla To ja się już umawiam.
Dobrze, tylko powiedz jak, gdzie możemy się umówić. Myślę, że możesz albo zadzwonić na naszą infolinię, wejść na stronę katarzynaosipowicz.pl, albo znaleźć nas na Instagramie doktor Katarzyna Osipowicz albo Klinika No to zachęcamy i zapraszamy. Ja na pewno się, proszę państwa, udam, a za parę miesięcy zobaczymy efekty. W takim to umawiamy się później na rozmowę, żeby porównać to, jak to wyglądało wcześniej, jak teraz. Doktor nauk medycznych Katarzyna Osipowicz, proszę państwa, współzałożycielka OK CLINIC Klinika Osipowicz. Kliniki Osipowicz była moją i państwa gościnią. Dziękuję serdecznie. Dziękuję ci bardzo. Ja nazywam się Tomasz Słodki, realizacja Kamil Castro i bardzo państwu dziękujemy.
Do usłyszenia.
Zobacz też
Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Dobór postępowania zawsze wymaga indywidualnej oceny.