Poradnik/Filmy i webinary/Czy piękno zaczyna się w głowie – wygląd a psychika

Czy piękno zaczyna się w głowie – wygląd a psychika

Prowadzi dr hab. Katarzyna Osipowicz i mgr Zuzanna Butryn, psycholog  ·  czas nagrania 37 min

Czy piękno zaczyna się w głowie – wygląd a psychika

W skrócie - najważniejsze z nagrania

  • Rozmowa lekarki z psychoterapeutką o tym, dlaczego coraz młodsze kobiety decydują się na zabiegi, które w ich wieku nie mają uzasadnienia medycznego.
  • Pani Doktor mówi wprost, że widok liftingu twarzy przed trzydziestką mrozi jej krew w żyłach - a problem najczęściej nie siedzi w twarzy, tylko głębiej.
  • Do gabinetu przychodzą matki z nastoletnimi córkami. Pani Doktor przyznaje, że w takich sytuacjach zniechęca do zabiegów, nawet gdy widzi drobną asymetrię - bo można wtedy zaburzyć poczucie wartości młodej osoby.
  • Psychoterapeutka zwraca uwagę, że pełna dojrzałość emocjonalna przychodzi około 24-25 roku życia, a przynależność do grupy rówieśniczej silnie kształtuje to, czego nastolatka "potrzebuje".
  • O haśle "pokochaj siebie" obie mówią sceptycznie - część cech da się polubić, a część trzeba po prostu zaakceptować, bo nie da się ich zmienić.
  • Rozmowa dotyka też depresji, która bywa widoczna w wyglądzie, oraz zaburzonego obrazu własnego ciała - i odpowiedzialności lekarza, który powinien umieć odmówić.

Najczęstsze pytania

Czy lifting twarzy przed trzydziestką ma uzasadnienie?+
Przy realnych wskazaniach - wiotkiej skórze, opadnięciu czoła czy powieki - chirurgia bywa lepszym rozwiązaniem. Pani Doktor ostrzega natomiast przed trendem namawiającym młode kobiety na lifting zamiast innych metod: blizna pozostaje na całe życie, a wskazania do zabiegu mogą pojawić się dopiero za kilkanaście lat.
Dlaczego młode kobiety chcą zmieniać wygląd?+
W rozmowie pada obserwacja, że wiele młodych, ładnych kobiet nie czuje się pięknymi, a przyczyna jest zakorzeniona głębiej niż w wyglądzie. Duże znaczenie mają media społecznościowe i potrzeba przynależności do grupy rówieśniczej.
Czy nastolatka powinna korzystać z medycyny estetycznej?+
Pani Doktor mówi, że w takich sytuacjach zniechęca - nawet gdy dostrzega drobną asymetrię. Wyjątkiem są sytuacje, gdy problem realnie zaburza funkcjonowanie, na przykład blizny po trądziku, blizny pooperacyjne czy powypadkowe.
Jak chronić dziecko przed presją wyglądu?+
Psychoterapeutka wskazuje na rolę rodziców: budowanie pewności siebie, podkreślanie mocnych stron zamiast wytykania tego, co "do poprawy". Pani Doktor dodaje, że rola ojca w budowaniu pewności siebie u dziewczynek jest szczególnie ważna.
Czy trzeba pokochać swój wygląd?+
Obie rozmówczynie podchodzą do tego hasła krytycznie. Można lubić siebie i cenić swoje cechy, ale część rzeczy - tych, których nie da się zmienić - po prostu się akceptuje. Ważniejsza od hasła jest świadomość własnych mocnych stron.

Zapis rozmowy

Zapis słowo w słowo z nagrania. Poprawiono wyłącznie błędy automatycznego rozpoznawania mowy - treść wypowiedzi pozostaje bez zmian.

Dobry wieczór. Dobry wieczór. Cześć Kasiu. Cześć. Miło mi cię widzieć tuż po pracy, bo wiem, że dopiero co zakończyłaś swoje A ja chciałam z tobą poruszyć bardzo ważny temat. Czy piękno zaczyna się w głowie i jak jak wygląd nasz zewnętrzny wpływa na naszą psychikę? Myślę, że temat jest bardzo aktualny, szczególnie w momencie teraz, gdy bardzo dużo młodych kobiet gdzieś zewsząd jest atakowana, czy też marketingowo, czyli na Instagramie, widzimy bardzo dużo młodych dziewczyn, które wykonały sobie lifting twarzy nawet przed 30, gdzie mocno mrozi mi to krew w żyłach. Tak właśnie miałam się właśnie to to jest ciekawa w ogóle rzecz, bo miałam ciebie o to zapytać, czy to jest czy to jest okej, czy tak się robi.

Ja nie wiem, nie znam się na tym w ogóle, ale to znaczy może są wskazania do tego. No właśnie i wskazania jakie są do liftingu to myślę, że temat bardziej medyczny, który pewnie będę chcia poruszyć z Piotrem na wizji jako temat mocno chirurgiczny, ale myślę, że te zbyt szybkie w mojej ocenie podjęcie decyzji o liftingu w tak młodym wieku właśnie zaczyna się z tym problemem, że większość młodych, pięknych kobiet no nie czuje się piękna na zewnątrz, a zakorzenione jest to gdzieś dalej. gdzieś głębiej w nich. I stąd tak ważne pytanie i tak ważny temat dzisiejszego livea, do którego cię zaprosiłam. Jak to możliwe, że tak dużo kobiet patrząc w lustro biegnie i pożąda zmian i jest w stanie nawet podjąć tak drastyczne kroki i zdecydować się na lifting tak w młodym wieku.

Jak temu zaradzić, jak pracować z tak młodymi osobami, jak z nimi rozmawiać? właśnie pytania, które gdzieś chciałam, żeby wybrzmiały podczas dzisiejszego wieczoru, podczas tego spotkania z tobą. Powiedz mi, y, bo wiemy, że tak naprawdę piękno jest szeroko pojętym i w takiej definicji i wyglądu zewnętrznego, jak postrzegamy samych samych siebie, myślę, że przede wszystkim zaczyna się w naszej głowie. Jak ty to ze swojego gabinetu i ze swojej codziennej praktyki jako Absolutnie zgadzam się z t że że jest tak, że to piękno zaczyna się w głowie, bo pamiętajmy o t że wszelkie kompleksy, deficyty dotyczące wyglądu, wszelkie zniekształcenia też, bo pamiętajmy o t że na przykład do mojego gabinetu często trafiają osoby, które mają zniekształcony obraz własnego ciała.

Czytaj dalej - pozostała część zapisu (5369 słów)+

Czy to dotyczący wagi, czy dotyczący jakichś swoich takich deficytów, nie wiem, związanych z wyglądem twarzy. To są rzeczy, których no tak osoba gdzieś na ulicy może nie zauważyć, ale ktoś ma jakiś, prawda, taki taki ukierunkowany i fokus na daną na daną część swojego ciała, która może być dla niego no jakoś wadliwa, nie podobać mu się. Więc absolutnie to często, znaczy to często to zawsze zaczyna się w głowie. Wszelkie nasze kompleksy związane z wyglądem. Myślę, że że tutaj możemy z tym powiązać. Możemy powiązać z tym też jak byliśmy wychowywani, z tym czy ktoś na przykład nas krytykował za za nasz wygląd, prawda? Bo często to jest to, że nie wiem, to są rodzice, to to jest pierwsza miłość, to jest gdzieś na przestrzeni jakaś relacja, na przykład ktoś nam powiedział, nie wiem, no jakaś część ciała w tobie mi się nie podoba.

Więc my gdzieś tak fokusujemy się trochę tak obsesyjnie, patrzymy później na tą na tą część ciała i i no gdzieś staramy się to zmienić. Ja absolutnie też dodam tutaj, że że jeżeli jest to taki realny kompleks, który mamy prawda, to ja nie jestem też przeciwnikiem, żeby to zmieniać, tylko często idzie to w taką stronę, że no jednak zmieniamy w ogóle swoje rysy twarzy, zmieniamy siebie i cały czas dążymy do jakiejś perfekcyjnej sylwetki, która sylwetki, przepraszam, wyglądu, który który może tak naprawdę nie istnieć albo istnieć tylko w naszej No i gdzieś może to być takie, że że na tym się fiksujemy i to staje się no już może powiem tak głębiej że już nie do końca sobie z tym radzimy i i tylko to staje się jakby taką integralną częścią naszego życia, czyli zmieniamy ten swój wygląd, żeby poczuć się lepiej.

Teraz tak trochę przewrotnie cię zapytam, bo wiem, że znamy się prywatnie, więc wiem, że zajmowałaś się Tak. I powiedz mi, czy ty jako była modelka, ale też jako piękna kobieta, czy uważasz, że właśnie bycie tą piękną c czy też atrakcyjną fizycznie faktycznie jest czymś, co w życiu pomaga i i to stąd może być też takie dążenie, że dzisiaj łatwiej jest tym właśnie osobą ładnym czy też zadban jak to generalnie z twego punktu też widzenia wygląda psychologa, ale też jako Wiesz co, ja myślę, że są takie dwie, dwie drogi, bo z jednej strony też trochę odpowiem z perspektywy psychologa, bo mówimy o takim efekcie aurei, czyli takim pierwszym wrażeniu. Jest coś takiego, takie pojęcie w psychologii, czyli takie pierwsze wrażenie, że my osoby, które są atrakcyjne fizycznie, postrzegamy jako te, które mają więcej tych pozytywnych cech w różnych innych obszarach, czyli że mogą być mądrzejsze, bardziej inteligentne, łatwiej im ufamy.

Więc to jest jedna jakby taka strona medalu. Z drugiej strony sobie myślę, że czasem ja na przykład w swojej, to powiem tak z perspektywy prywatnego swojego jakby swojej kariery zawodowej też nieraz spotykałam się z t że było mi z tym trudniej ze względu na na to, że na przykład jak modelka, mimo że kończyłam zarówno Uniwersytet Warszawski, później szkołę psychoterapii, różne liczne kursy, to byłam postrzegana jako no modelka, no psychoterapeutka, no jak to jest tak, no tutaj jakieś zdjęcia, kampanie reklamowe, a a tutaj praca z pacjentami, Ale no to to są tak jakby wybrane, prawda, osoby, które gdzieś tam może czasem w ten sposób na to patrzyły, ale myślę, że mogą być takie właśnie dwie jakby strony tego tego tego medalu.

Jednak no być może dlatego dążymy do do tej, prawda, takiej może nie tyle idealnej, co do dobrego wyglądu ze względu na to, że że chcemy być właśnie postrzegani, no jak w jakiś sposób lepiej i może tutaj działa właśnie ten efekt aurei. Mhm. Tylko czy tak naprawdę ten efekt czy też mimo, że uzyskujemy to piękno właśnie poprzez medycynę estetyczne, czy podkreślamy piękno medycyną estetyczną czy chirurgią plastyczną, bo ja zawsze mówię, że nie jestem z teamu beautycja, tylko gdzieś tam slow aging, czy to, że zmienimy się, czy podkreślimy swoje walory, czy to też jakby faktycznie doda nam tego efektu aureoli, jeżeli w środku nie będziemy ze sobą się Ja mam takie jakby poczucie już po latach ponad 10 pracy w gabinecie, że jak przychodzi do mnie ktoś, kto właśnie jest przerysowany i co byś albo na przykład kto nie czuje się właśnie dobrze ze sobą, to jest trochę tak, że co byśmy nie zrobili i jak my byśmy jako lekarze nie byli zadowoleni, to to ten pacjent i tak nie będzie zadowolony i znowu będzie zmieniał i szukał kolejnego lekarza czy też specjalisty.

I obawiam się, że właśnie, że zanim jednak w jakiś delikatny sposób ja go nie pokieruję do kogoś takiego jak ty, albo czy nie nauczy się ta osoba sama ze sobą i nie przepracuje i nie pokocha, to nawet wydane setki czy też miliony na czy medycynę estetyczną dalej nie dadzą tego efektu aurei czy też właśnie tego który będzie, którym będzie mógł zachwycić czy też rozświetlać inne No i właśnie i wracamy do tego, co jest w naszej głowie. Bo jeżeli my czujemy się pewne siebie, pewni siebie, no, no zupełnie inaczej funkcjonujemy, prawda, w różnych obszarach naszego życia, i zawodow i prywatn i łatwiej nas nam jest w relacjach, y, takich partnerskich, więc absolutnie to jest tak, że tak jak mówisz, no można się w tym wszystkim zapętlić i jeżeli ktoś nie trafi w odpowiednim momencie albo nie trafi na takiego lekarza, który zwróci uwagę na to, że okej, no że być może to nie jest już związane tylko i wyłącznie z t że tu chodzi o poprawę urody, tylko jest to jakaś, no nazwijmy to jakieś zaburzenie psychiczne.

To jest też bardzo ważna uważność właśnie lekarza medycyny estetycznej, który na to na to zwróci uwagę i będzie miał tą uważność i pokieruje kogoś do do specjalisty, bo no być może cokolwiek by ktoś nie zrobił. Myślę, że jest wiele też takich przypadków, które gdzieś tam nawet w mediach możemy obserwować, no gdzie ktoś po prostu nie potrafi się w tym wszystkim zatrzymać, że to staje się pewnym nałogiem, pewnym uzależnieniem to poprawianie urody, m taką taką no takim dowartościowaniem też siebie, no i leczeniem pewnych pewnych kompleksów, które gdzieś są jednak no nie związane z urodą, ale przekierowujemy je na zewnątrz, no bo nie mamy kontaktu z t co co w środku nie mamy kontaktu z własnymi emocjami, bo pamiętajmy, że każde uzależnienie tak samo jak uzależnienie od medycyny estetycz medycyny estetycznej będzie polegało na nieumiejętności regulacji własnych emocji i to jest z tym związane.

Mhm. A czy uważasz, że jakby winowajcą faktycznie tak jak zaczął pojawiać się zakaz Szwecji na media społecznościowe czy na różnego rodzaju filmy, TikToki? Czy tutaj te media społecznościowe są faktycznie tak dużym winowajcom? Czy jakby postrzegasz jakby szalene niebezpieczeństwo w tym obszarze? Wiesz co, Kasiu, ja powiem tak. na pewno jest to niebezpieczeństwo, na pewno się wiele rzeczy zmieniło. No, no ja jestem jeszcze z tego czasu, kiedy jak ja byłam nastolatką, to nie było Instagrama, to się dopiero tam gdzieś rozpoczynało i w ogóle nie m no nie było takiego tej pogoni, tak za tymi lajkami, za followersami. Tak może być. Tylko ja się zastanawiam, jak w dzisiejszych czasach przed tym się uchronić.

I tutaj bardziej bym patrzyła na rodziców, którzy teraz wychowują kolejne pokolenia, y, żeby wychowywać jednak te dzieci w takim poczuciu, y, pewności siebie, dowartościowania, zwracania uwagi na te pozytywne cechy, bo myślę, że przed przed tymi mediami społecznościowymi no nie jesteśmy w stanie się zupełnie uchronić, prawda? a tym bardziej młode osoby, nastolatki. No bo wyobraźmy sobie teraz nastolatkę, która nie ma Instagrama. Ja to bardzo bym tak fajnie to jest i szanowałabym to i okej, tylko że taka osoba znowu może być trochę wyalienowana ze swojej takiej rówieśniczej ze względu na to, że na przykład tych mediów społecznościowych nie ma. Więc trudno się dziwić, gdzie my jesteśmy w okresie adolescencji i chcemy mieć przynależność do grupy, że że zakładamy sobie tego Instagrama, zakładamy sobie, nie wiem, Facebooka, Tiktoka czy tam inne, ja teraz nie wiem, nie do końca jestem może też w temacie jakie jeszcze inne są tam te portale, które można zakładać.

Natomiast wydaje mi się, że tu jest też duża rola właśnie rodziców, może też szkoły, co chciałab żeby się zmieniło, żeby edukować jednak a propos tego, co co jak nasza głowa wpływa na to, jak my właśnie postrzegamy siebie na zewnątrz, jeżeli chodzi też o nasze emocje. Myślę, że tu jest taka w ogóle społeczna rola chyba, żeby żeby takim tematem się zająć, bo bo jest to trudne, prawda, dla młodych osób szczególnie, m, które gdzieś siebie właśnie w ten sposób określają i które jeszcze nie są dojrzałe emocjonal emocjonalnie, bo pamiętajmy, że taka pełna dojrzałość emocjonalna, jeżeli chodzi o nasz mózg, to to jest 2425 rok życia można powiedzieć dopiero, prawda? No właśnie tutaj dlatego też tym bardziej z różnymi zabiegami z medycyny estetycznej trzeba uważać u osób bardzo młodych, bo dzisiaj też może są takie jakby trochę nie chcę powiedzieć młoda, ale trochę na przykład zaczyna się robić.

Ja to też obserwuję wśród swoich pacjentek z racji tego, że one dzisiaj już są bliżej w moim wieku, czyli w okolicy 40, że zaczynają czy 50 i zaczynają przychodzić z córkami lat 18, 16 i na przykład, a tylko usta. No ale po co? Ja jakby gdzieś tam staram się trochę zniechęcać na zasadzie, że przecież piękna dziewczyna, że jeszcze niczego nie potrzebuje takiego jakby mocnego dowartościowania tej nastolatki niż no niż takiego wciskania czy sprzedawania jej usług z zakresu medycyny estetycznej. No niektórzy może powiedzą, że przecież nikomu nie No ale po co tylko po co prawda? Albo zobacz, bo pewnie być może to jest tak, że albo koleżanka z klasy zrobiła, ja sama pamiętam takie przykłady, że że moje koleżanki miały miał miały kolczyk, pamiętam kolczyk, słuchaj, kolczyk w brzuchu.

Ja marzyłam o kolczyku w brzuchu. Mama mi pozwoliła tego zrobić dzisiaj. To dziękuję jej za to, ale pamiętam, że kolczyk w brzuchu to było coś takiego, że ja chciałam, nie dlatego, że ja tego bardzo pragnę, tylko koleżanka miała. Koleżanki miały tatuaże w wieku tam 17, 18 lat. Też chciałam. No zrobiłam dopiero niedawno, ale ale myślę, że już tak będąc po 35 roku życia po 35 roku życia robię to świadomie. Natomiast no nie myślę, żeby to był wiek, kiedy my możemy tak do końca sami o sobie decydować w takich kwestiach jak no właśnie, no nie wiem, tatuaże czy medycyna estetyczna, bo bo może to być po prostu to znowu ta to, co powiedziałam, ta przynależność do do grupy, która która definiuje to, czego my potrzebujemy w danym momencie.

No tak. No i to budowanie pewności w siebie od małego. Ja trochę śmieję się z mojego męża z moją córką, który codziennie na dzień dobry mówi, pytając ją, że jaka jest i wmawiając jej, że jest najpiękniejszym dzieckiem, najwspanialszym na świecie. No i bardzo dobrze, dobrze. Zaczynam mnie bawić, ale z drugiej strony lepiej tak niż gdyby w poczuciach, w uczuciach. czy też w takim poczuciu wzrastała, że właśnie że po pierwsze nie ma roli ojca, bo ja zawsze podkreślam, że rola ojca w budowaniu pewności siebie u małych dziewczynek jest szalenie niezwykle ważna, a drugie też właśnie nie krytykowanie. Tak, nie ma ludzi doskonałych, ale wydobywanie i podkreślanie i mówienie im, co mają piękne, a nie to, co jest do poprawy.

Stąd ja, mając tak młode dziewczyny w gabinecie, czasem widząc nawet wskazania do jakiejś drobnej asymetrii, no bo jesteśmy asymetryczni, a ja mam na tym bardzo spatrzone oko, mimo wszystko zniechęcam tak jakby uważam, że to nie jest moment na rozpoczęcie przygody z medycyną Mhm. Mhm. Bo, bo po prostu możemy wtedy znowu zaburzyć to poczucie wartości u tak młodych osób. Tak. Ja też właśnie myślę, bo wiesz Kasiu, a propos właśnie tego głowa a ciało, prawda, ja zastanawiam się jak taka na przykład nastolatka, jaki ona sygnał dostaje od swojej mamy, jeżeli tak przeprowadza ją mama do gabinetu medycyny estetycznej. Dziecko też nie zawsze, bo to jest jednak dziecko, to jest nastolatka, tak?

I i zastanawiam się jaki dostaje sygnał na zasadzie kurczę no może jestem no jak mama też twierdzi że że coś jest do poprawy no to może ja jestem właśnie niedoskonała i tak to trochę się zaczyna prawda oczywiście ja nie mówię no jeżeli rzeczywiście są to jakieś takie wady które wady źle powiedziałam kompleksy które zaburzają funkcjonowanie tej nastolatki czasem tak się zdarza, no to to też rozumiem że można to zmienić ale żeby to było w takich granicach rozsądku a nie po prostu no mam fanaberię chcę no dobra no to robię są tego typu rzeczy jak nie wiem walka z bliznami po trądziku. właśnie czy czy czy jakieś blizny powypadkowe blizny po chirurgii czasem jakby faktycznie wady genetyczne jakby medycyna estetyczna dzisiaj ma szerokie zastosowanie szczególnie taka która gdzieś tam jest z pogranicza i chirurgii takiej jak mówię lekarskiej medycyny estetycznej więc też nie można tego gdzieś tam umniejszać temu ale wszystko w zależności też od wskazania i i bardzo indywidualnie Tak.

Mhm. Ale czy można tak w ogóle pokochać siebie nie akceptując swojego wyglądu? Czy gdzieś to w ogóle jest jesteśmy w stanie w naszej głowie rozgraniczyć, czy czy wręcz wręcz to zawsze gdzieś będzie w parze szło i i gdzieś tworzyło więc tylko coraz większe problemy. Jak jak jak tak naprawdę jest to to to ja już ci mówię Kasiu, bo ja to też w wielu różnych wywiadach zawsze mówiłam, że ja mam trochę problem z tym wyrażeniem pokochaj siebie. Mhm. że to jest takie wiesz, no ja uważam, że można siebie bardzo lubić i można kochać swoje różne części, swoje cechy, swoje jakieś wartości, które mamy, swoje kompetencje właśnie cechy charakteru, a będą takie rzeczy, których nie będziemy potrafiły pokochać, a będziemy musiały je zaakceptować, bo one po prostu są, których się na przykład nie da zmienić.

Mhm. Więc dla mnie to kochaj siebie to jest trochę taki truizm, który gdzieś tam w takiej popsychologii funkcjonuje, nie? No trzeba pokochać siebie, to wtedy inni się będą kochać. Jasne, łatwo powiedziane, nie? Albo to jest tak to jest tak jak to jest tak jak z pozytywnym myśleniem, prawda? Czekaj, bo coś tutaj mi wyskakuje. To jest tak jak z pozytywnym myśleniem. No oczywiście pozytywnego myślenia można się nauczyć, ale nie od razu myślimy pozytywnie, tylko najpierw musimy myśleć mniej negatywnie, później mniej neutralnie, a dopiero później uczyć się trochę pozytywnie myśleć. Ale też nie na wszystko będzie się dało tak reagować. Więc z tym kochaniem siebie no mam trochę mam trochę problem, ale ważne, żebyśmy miały taką świadomość tego, co w nas jest fajne.

I ja też w pracy takiej indywidualnej z kobietami, mężczyznami, jeżeli jeżeli pracujemy nad pewnością siebie, nad akceptacją siebie, to właśnie wyciągamy takie rzeczy, które okej, ja już wiem, że je lubię, ja je właśnie być może kocham, może są takie, które w ogóle uwielbiam sobie, a może być też taka część rzeczy, które będę musiała zaakceptować, a nie do końca będę będę z nimi po drodze albo będę mogła je zmienić, jakoś nad nimi No ale to jest taki złożony złożony Mhm. A czy ten proces jakby mocno się różni na przestrzeni też wieku jakby? Oj, na pewno, na pewno. Ja myślę, że w ogóle wiesz, praca powiedzmy z 20latką będzie się różniła z pracą z 35olatką i nie wiem i 50latką, prawda?

Jesteśmy na różnych etapach życia. Nie ukrywajmy, że duże znaczenie ma to kogo mamy obok siebie. No bo jeżeli już jesteśmy taką kobietą, która gdzieś ma obok siebie męża, ma dzieci, ma też taką walidację z zewnątrz, prawda, bo mam mam nie wiem fajnego partnera i na przykład coś, czego ja w sobie nie akceptowałam, to on mówi, że akurat to jest super. też tak czasem jest i nie możemy umniejszać temu, że te osoby z zewnątrz też nam dają dużo takiego wsparcia czy mogą nas uczyć tego, że pewne cechy, których nie akceptowaliśmy, mogą być całkiem fajne. Dla kogoś coś, co będzie wadą, na przykład było w poprzednich, nie wiem, relacjach albo było w domu rodzinn to nagle spotykamy kogoś, kto mówi, że to jest takie najfajniejsze.

Nie wiem, dużo mówisz, ktoś mówił, że to to złe, a nagle przychodzi partner i mówi: "A ja lubię jak, że ty jesteś taką gadułą, to ja ja nie muszę tak dużo mówić, nie?" wtedy na przykład. Więc więc myślę, że też to ma znaczenie, kogo mamy obok siebie, jakich mamy przyjaciół, znajomych, jak ludzie nas postrzegają. M to to też będzie miało znaczenie, ale oczywiście ta samoświadomość będzie najważniejsza. Czyli że ja wiem, że że które rzeczy we mnie są takie wartościowe, które ja lubię, na których się opieram, które doprowadziły mnie do danego momentu życia, w którym jestem. No to to jest bardzo istotne i ta taka dojrzałość, tak, która też dojrzałość, wiesz, ja też to nazywam Bycie autentycznym to jest to, że ja znam swoje wady i zalety.

Ja wiem co jest fajne, a wiem gdzie mogę czasem zawalić, bo bo no nie wiem, no na przykład nie lubię sprzątać albo nie wiem prokrastynuję, nie dowożę, nie spóźniam się albo no cokolwiek innego można by tutaj, prawda, wymieniać, ale ale myślę, że taka autentyczność wobec siebie i wobec innych to jest też dla mnie taka świadomość i dojrzałość i to, że że wtedy też łatwiej mi patrzeć na siebie właśnie przez ten wygląd zewnętrzny, że okej, ja ja akceptuję siebie wewnątrz, więc na zewnątrz też mi jest łatwiej określić co jest, co jest okej, a co nie, a nie muszę tylko i wyłącznie tym swoim wyglądem jakby udowadniać pewnych rzeczy, że to nie jest jedyna wartość, jedyna m taka pozytywna rzecz, którą ja w sobie mam.

Bo wiem też, co jest gdzieś tam głębiej. No tak, to jest trochę tak jak ze wzrostem, bo na wzrost nie możemy, nie mamy jednak wpływu jakby. No wszystkie badania jednak pokazują, że wysocy ludzie mają trochę łatwiej. czy nam się to podoba, czy też nie. A z drugiej strony widzimy niskich na przykład mężczyzn, którzy byli i przywódcami bardzo często, chociażby na przestrzeni historii, jak cofniemy się, to wszyscy dyktatorzy, przywódcy, ci źli, dobrzy, zazwyczaj byli niscy. Tak, tak. Wręcz pewnie myślę, że z jednej strony może to była akceptacja albo tak czasem czasem kompensacja. sensacja, ale no właśnie to jest jakby myślę, że z jednej strony no nauczenie się i później znalezienie sobie innych cech, które nam dadzą większą siłę napędową niż niż może właśnie to pójście na skróty po prostu, że jak jestem wysoki, ładny, to dużo rzeczy łatwiej mi przyjdzie.

Tak, to prawda, to prawda. Mhm. No ale jak widzimy niestety no badania pokazują, że jednak wysocy, wysokie osoby mają w życiu zawodowym mimo wszystko łatwiej, więc jednak ten tak samo jak jednak jak tak samo jak jednak no te osoby bardziej atrakcyjne, nie oszukujmy się, że tak jest, no są no badania, tak jak mówisz, tak to pokazują, więc być może właśnie stąd się bierze też taki fokus na no na gdzieś na ten wygląd, prawda? A, a z drugiej strony myślę, że też to dbanie o siebie, to, że chcemy się, nie wiem, podobać sami sobie, partnerowi, w ogóle chcemy być atrakcyjni, też nie ma w tym nic złego, tylko żeby zachować umiar, prawda? W tym wszystkim ja mam taką filozofię, że generalnie uważam, że nie ma brzydkich ludzi i że ludzie tylko są po prostu niezadbani albo czasem nieumiejętnie podkreślają pewne cechy, prawda?

yy, że medycyna estetyczna na przykład super i zadbajmy o skórę, ale wielokrotnie spotkałam się z kim, że ktoś przychodził i chciał mieć duże usta, bo miał wrażenie, że nie wiem, będzie wtedy lepiej wyglądał. Tak. A w ogóle jakby nie to było istotne w całym wyglądzie, bo jakby z mojego punktu widzenia dużo, dużo większe korzyści osiągnąłby, nie wiem, niwelując rozszerzone pory, blizny na policzkach. Więc to jest kwestia właśnie znowu tego, jak my spostrzegamy, jak my na siebie patrzymy, no ale też tego tak całościowego zadbania, zadbania, no właśnie takiego holistycznego podejścia, prawda? Bo, bo zobacz, nasza cera to przecież nie tylko medycyna estetyczna, to jest to, co jemy, to jest nasza aktywność, prawda, ruch, to jest no też medycyna estetyczna, ale ale w ogóle to jak o siebie dbamy i i takie holistyczne podejście do do naszego ciała, myślę, że to jest bardzo takie takie wartościowe przyjrzenie się temu.

No i znowu to jak się czujemy. jakby tutaj gdzieś jak się czujemy, jak się czujemy ze sobą, ale też wiele chorób z dermatologii to są takie jednostki z pogranicza psychodermatologii. Ja mam bardzo wiele przypadków w gabinecie w takich, że chociaż był się nie plackowaty, zaczęło się w momencie, nie wiem rozwodu, że albo bądź straty bliskiej osoby, ze względu na stres po prostu. świąd skóry, który bardzo często też może być związany ze stresem czy już jakby inne już jednostki psychiatryczne, gdzie pacjenci nie mają czucie, czy też widzą robaki, które chodzą pod skórą i chcąc się ich pozbyć są w stanie kompensując też jakby stres, który gdzieś w nich jest. Więc tu jakby medycyna estetyczna, medycynę estetyczną, ale mi przede wszystkim dermatologia też jakby bardzo mocno i wielokrotnie pokazuje jak te ta sfera psych istotna i jak kawał dużej roboty jest właśnie w rękach psychologów, psychiatrów, psychoterapeutów.

jak wiele rzeczy tak naprawdę jest do przepracowania w pokoleniu i to każd bo osoby z temu z tego typu schorzeniami są od małych dzieci, które nie wiem poszły do przedszkola i było to ogromnym stresem i nagle zaczynają łysieć, bo osoby właśnie w wieku 60, 80 lat, które nie wiem, cierpiąc na samotność nagle rozwijają jakieś zaburzenia psychodermatologiczne i zaczynają mieć problemy skórne. Więc ten aspekt psych myślę, że jest bardzo szeroki, nie tylko ten postrzegania piękna. A jakie powiedz najczęściej zaburzenia jednak ty w swojej codziennej praktyce obserwujesz? Wiesz, do mnie bardzo dużo przychodzi osób, na przykład z zaburzeniami odżywiania, właśnie z niekształconym obrazem własnego ciała.

Myślę, że że to, ale także pamiętajmy, że w zaburzeniach depresyjnych no też mamy inne postrzeganie swojego ciała. Mamy obniżone poczucie własnej wartości, tą samąakceptację. No często za tym idzie to jak jak my się ubieramy, bo to są też często osoby, które no jeżeli my nie mamy siły, żeby wstać z łóżka i nawet umyć sobie włosów, nie wiem, dwa tygodnie ktoś włosów nie myje, no to nie nie nie czuje się dobrze z t prawda? A, a tak się zdarza w depresji i to nie jest tak, że ktoś jest leniwy, że ktoś no nikt kto na przykład na depresję nie cierpiał, nie będzie rozumiał tego, że można po prostu nie mieć siły wstać z łóżka, nie mieć siły cokolwiek zrobić ze sobą, wziąć prysznic, nie wiem, ubrać się, czyli ubieram ciągle, nie wiem, wyciągniętą bluzę czy czy no nie wiem, getry i po prostu wychodzę, bo żeby tylko wyjść, żeby cokolwiek zrobić.

Więc no tutaj też to trzeba rozumieć. Ja bardzo często też spotykam się z t że m osoby wokół których te osoby jakby się którymi te osoby się otaczają, chorujące na depresję, że tego nie rozumieją właśnie, że no jak nie możesz nawet sobie, nie wiem, prysznica wziąć, no ktoś nie może po prostu, no potrzeba dopiero leków, jakiegoś odpowiedniego ustawienia, prawda, takiego nawet no tutaj stricte, bo bo ja absolutnie jestem za t że no depresję liczy leczymy i farmakologicznie, i i terapeutycznie, tak w połączeniu tych jakby obszarów, że dopiero wtedy przychodzi na coś, prawda, jakaś jakaś chęć, ochota i i więc no ja często zauważam na przykład jako terapeutka, jeżeli mówimy już o o osobach, które mnie odwiedzają w gabinecie, że to czasem widać, że ta depresja też czasem przejawia się właśnie w wyglądzie.

I absolutnie to nie jest tak, że oceniamy tego pacjenta, tylko możemy zaobserwować, tak, że on jest po prostu za każdym razem, no nie wiem, w tej same, w tych samych rzeczach za każdym razem, nie wiem, no jak wiemy, że to, że to była osoba, która zawsze, bo nam to sygnalizuje, że zawsze o siebie dbałam, no nawet nie chodzi o makijaż, ale po prostu, że czułam się lepiej, a teraz mi się nawet nie chce tak ubrać, tylko tylko w dresach chodzę do pracy, gdzie zawsze chodziłam inaczej ubrana. Mówię, nie ma w tym nic złego, ale widzimy różnicę, prawda, jak było wcześniej, a jak jest teraz. Więc dla mnie to też jest ważny aspekt, nie? No nie wiem. Kiedyś lubiłam chodzić na zakupy, teraz w ogóle od miesięcy sobie nic nie kupuję, nie ma to dla mnie w ogóle znaczenia.

Tak, kiedyś lubiłam o siebie dbać, o swoją urodę. teraz w ogóle tego nie robię, bo bo nie mam na to siły. To to jest istotny aspekt też dla mnie jako terapeuty, żeby czasem to poruszyć, bo to też o czymś mówi. Oczywiście oprócz tych wszystkich takich poznawczych, emocjonalnych, behawioralnych obszarów, psychosomatycznych też, no to to właśnie tak naprawdę my powoli będziemy kończyć, więc ja tak na sam koniec jeszcze wrócę do tego liftingu, bo teraz mamy zewsząd nas bombarduje stał się hejtowany. niestety myślę, że tutaj duże loby chirurgów plastycznych stąd wypłynąć stworzyło wokół tego takby wielkie zło. ale powiedz mi jak myślisz jakie pokłosie właśnie przyniesie ta moda na lifting twarzy?

Gdzieś tam zaczęło się niewinnie, zaczęło się od mówienia i to było nawet uważam, że bardzo dobre. No bo w pewnym momencie lepiej położyć się pod skalpel niż właśnie zastosować zbyt dużo kwasu czy jakieś nici mnie zdeformowane właśnie, bo to też na pewno musimy pamiętać, że do liftingu, jeżeli ktoś ma wskazania, ma obwisłą skórę, ma wiotką skórę, ma opadnięcie czoła, opadnięcie powieki, czy pukliny, no to jak najbardziej ma i tutaj bezdań chirurgia będzie lepsza. No ale my obserwujemy niebezpieczny trend, który gdzieś zaczyna wmawiać młodym dziewczynom, że nie ostrzykuj się, nie korzystaj z kwasu hialuronowego, nie rób sobie krzywdy stymulatorami czy innymi dobrodiejstwami.

No po prostu idź na lifting. No i mnie mnie jako osobę już bardziej 40letnią zaczyna to przerażać, bo sama sobie nie wyobrażam, żeby mając lat 30 mieć wliznę. Ona może być nawet niewidoczna, ale już jest w okolicy A co wtedy w momencie, kiedy faktycznie będą wskazania do liftingu? Kolejny, drugi, trzeci. Myślę, że niestety to idzie w bardzo złym kierunku. Ale moje postrzegania jako lekarza, a jakie są twoje jako No właśnie widzisz, bo bo z tym mam problem, bo właściwie ty odpowiedziałaś mi na to pytanie, na które ja ja chciałam znać odpowiedź. W sensie po co to robić, prawda? Bo rzeczywiście jeżeli są wskazania, prawda, bo tak sobie myślę, ja też nie nie nic nie powiem, bo ja nie wiem, czy może kiedyś też skorzystam.

Tak, też ja na pewnoże mam nadzieję 60. No ja ja też niebawem zbliżam, będę się zbliżała do 40, nie wiem, może za 10 lat też też z tego skorzystam, więc nie powiem nic złego na ten temat, ale oczywiście jeżeli są do tego wskazania i myślę, że tu jest pewnie największa rola, to co mogłabym skomentować to lekarza chirurga, prawda, plastycznego, który powie no nie wykonam tego zabiegu, bo nie ma do tego wskazań. Nie zrobię tego tylko ze względu na czyjąś fanaberię. Y i myślę, że to jest odpowiedzialność chyba chyba lekarza w takiej sytuacji, bo bo ta młoda osoba, no, no ja bym się przyjrzała, czy to właśnie nie jest zniekształcony obraz na własnej twarzy, że czasem komuś się tam wydaje, no bo gdzieś tam, no nie wiem, tu mi tam gdzieś tak coś, coś się robi i czasem ktoś no no to jest tak jak no no przy zaburzeniach odżywiania, nie?

To, to w ogóle nie jest śmieszne, gdzie pacjentki bardzo wychudzone mówią, że no tutaj twarz mi przytyła, że coś mi tutaj się dzieje, coś widzę, to to jest bardzo tak albo tak właśnie tak, tak bardzo często i to jest bardzo trudne. Mi jest bardzo przykro, bo domyślam się jak ta osoba też musi cierpieć i trochę wchodzę jakby w to, prawda, że no domyślam się, no ktoś może pomyśleć, no gdzie tam, no nie, tak nie wolno reagować, bo ta osoba rzeczywiście tak odczuwa, to są jej emocje, na nie trzeba zwrócić uwagę. Trzeba wziąć się pod uwagę po prostu, że że to jest rzeczywiste czyjeś odczucie, a nie unieważnianie tych emocji. Więc tutaj myślę, że że rola też lekarza i skierowania właśnie, że dobrze, no okej, porozmawiamy o tym w liftingu, ale najpierw proszę o konsultację na przykład z psychoterapeutą, z kimś kto kto tym się zajmuje i żeby żeby sobie to przedyskutować po prostu, żeby nawet kilka takich konsultacji było.

Tak mi się wydaje, że to jest, że to jest wartościowe. Natomiast no pewnie łatwo też wejść w taką, w taki właśnie później schemat tego, że no dobra, to jak już zrobiłam te operacje, no to co jest następne, prawda? No co kolejny lifting to też chyba nie są operacje, które można wykonywać wielokrotnie, bo domyślam się, że wtedy ta ta twarz jest coraz bardziej ryzykowna, nie? Już No właśnie, no właśnie tak z tego co wiem, no mówię, nie jestem lekarzem, więc ciężko mi się tutaj wypowiadać na ten temat. To to ty Kasiu pewnie tutaj mogła możesz się wypowiedzieć, ale wydaje mi się, że to nie jest prawda, że to jest takie no twy, jeżeli chodzi o po prostu o to, że no co dalej no co wymyślę, nie następnego.

Ja mam też takie przemyślenie, czy to nie będzie u tych młodych osób trochę tak jak z tatuażem. Mam pierwszy, zrobię drugi, a potem zrobię trzeci. No właśnie. Więc czy nie zacznę na liftingu, potem nie poprawię biusta, na koniec nie zrobię pośladków. Tak, po to, by czuć się piękniejszą. Tak naprawdę na końcu będę w głębokiej depresji, bo problem tkwił w czym innym i już nie chcę nawet myśleć, co co dalej może się dziać z tak młodą osobą. Tak, ja jeszcze myślę też jeszcze o jednej rzeczy, że w takich operacjach to co może być ważne to nie tyle robienie czasem tego dla siebie, co dla publiki. Dlatego, że ktoś powie: "A no bo ona ma coś tam zrobione". Al, bo ona ma, że tak często też utożsamianie tego, że że m jeżeli jest tego bardzo dużo, no to ktoś powie tak, że że ktoś zwraca na mnie uwagę, że przyciągam uwagę t że coś tam sobie poprawiam stale.

I to to też może być mieć jakąś funkcję i to jest do przyjrzenia się takiego indywidualnego często w procesie psychoterapii, jaką to funkcję dla mnie spełnia. Mhm. To tak trochę jak już mówimy o tym co dla kogo, my mamy taką trochę też zasadę, bo bardzo często spotykamy się przy doborze implantów że młode dziewczyny przychodzą z partnerami, mężami etca. No i ten implant jest gdzieś tam wybierany, ale no widać, że on gdyś jest tak bardziej wybierany pod tą drugą osobę. No i zapraszamy później na tak zwaną drugą konsultację doprecyzowującą, żeby dobrać jeszcze raz ten implant i gdzieś sugerujemy wtedy, żeby ta osoba przyjechała sama, bo będzie to dłużej Super, super, super.

Żeby ta decyzja była świadoma, bo już jakby nauczeni wiemy, że potem się okazuje, że ta osoba po operacji wcale nie czuje się z tym ani dobrze, ani nie jest szczęśliwa. No tak. No myślę, że jeżeli mamy obok siebie osobę, tak, tak, jeżeli mamy, przepraszam, że ci weszłam w słowo, ale jeżeli mamy obok siebie osobę, której no nie chcemy zawieść, przez którą nie chcemy być odrzuceni, to myślę, że wiele jesteśmy dla niej w stanie zrobić. Nawet zniekształcić często swoje ciało albo na przykład wytatuować też. No i znowu w tym wszystkim gdzieś ta uwaga i czujność, tak? odczytywanie tych czerwonych flag i bycie trochę nawet będąc lekarzem to bycie trochę psychologiem, a trochę dobrym słuchaczem i uważnym słuchaczem, żeby wiedzieć w którym momencie właśnie odesłać taką osobę przynajmniej na jedną czy tak jak powiedziałeś na kilka konsultacji, aby na końcu mieć satysfakcję ze swojej pracy, ale też przede wszystkim zadowolonych pacjentów.

Tak jest. Bardzo mi Zia było miło, że znalazłeś Kasiu jak zwykle. Mam nadzieję, że że wszystkim się podobało i że każdy w tej naszej rozmowie też może znalazł coś dla siebie. Ja chciałam ci życzyć miłego wieczoru i również wszystkim, którzy nas Ja również pozdrawiam serdecznie. Dziękuję ci za zaproszenie, Kasiu. Dzięki naszym naszym oglądającym. Buziaki. Pa pa.

Chcesz omówić swój przypadek z lekarzem?

Umów konsultację Zobacz pozostałe nagrania
← Wróć do wszystkich nagrań

Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji lekarskiej. Dobór postępowania zawsze wymaga indywidualnej oceny.